Relacja z Mistrzostw Polski klasy Europa

W tym roku Mistrzostwa Polski klasy Europa były rozgrywane w ramach Volvo Gdynia Sailing Days (VGSD) w dniach 14-17 sierpnia 2014r.

Tegoroczne VGSD było olbrzymią imprezą łączącą w tym samym terminie Mistrzostwa Europy klas 420 i 470 oraz Mistrzostwa Polski klas OK Dinghy, Lasera, 29er i Delphia oraz Puchar Trenerów klasy Optmist.  Moim zdaniem to bardzo dobrze, że ktoś podjął się organizacji czegoś tak trudnego logistycznie. Niestety ilość łodzi i uczestników lekko przerosła możliwości organizatorów. Jedak ja nie odczuwałam dużych niedogodności. Postój i slipowanie się z plaży obok portu nie był czymś strasznym. Było wiadomo że nie będzie dla nas miejsca w porcie przy takiej ilości łódek. Mieliśmy lekkie trudności w dostaniu się do portu, ale to tylko samochodem. Równolegle do VGSD odbywała się Operacja Żagiel. Przy redzie zebrały się duże żaglowce, niektóre płynęły niedaleko naszej trasy więc można je było podziwiać w przerwach między wyścigami.

Pierwszy dzień pokazał na co znaczy silny wiatr i fala. Wiało w porywach do 11 m/s. Więksi zawodnicy skakali z radości a mniejsi ze łzami w oczach przeglądali nerwowo prognozy w nadziei, że "może coś się zmieni". Radość z wiatru była przysłonięta naszym zniecierpliwieniem podczas czekania na start (ponad 1.5h) i oczekiwaniu na rozstawienie trasy. Ostatecznie rozegrano trzy wyścigi.

Drugiego dnia przeniesiono nas na inny akwen. Wiało słabiej i bardzo niestabilnie. Znów długie oczekiwanie. Tym razem udało nam się z ukończyć tylko jeden wyścig i to w deszczu z grzmotami i błyskawicami na horyzoncie. Warunki były tak zmienne, że przedostatni półwiatr zamienił się dla niektórych w halsówkę.

Trzeciego dnia znów wiało mocno. Komisja Regatowa najpierw rozstawiła nam trasę na akwenie ogłoszonym rano, jednak po długim oczekiwaniu z nie wiadomych powodów KR wywiesiła flagę ....(płyń za statkiem). Klasa OK Dinghy w proteście spłynęła do portu (nie kończąc tego dnia żadnego wyścigu). Po przepłynięciu sporego odcinku KR ostatecznie rozstawiła trasę niedaleko falochronu. Boja nr 1 nawietrzna 250m od niego. W naszej klasie też pojawiła się pierwsza dezercja ( niestety). Ci, którzy zostali spędzili tego dnia około 6h na wodzie. Wyścigi obfitowały w liczne wywrotki - można było mieć wrażenie, że zawodnicy ćwiczyli wywracanie synchroniczne ;-).

W niedzielę dalej wiatr nie oszczędzał zawodników. Tego dnia lasery w formie protestu zrobiły tyle falstartów generalnych żeby komisji nie udało się puścić ostatnich wyścigów dnia przed końcem czasu. Ostatecznie zakończyło się to dwoma biegami. Po tym pakowanie i do domu.

Jako że organizacja naszej komisji sędziowskiej nie podobała się zawodnikom wystosowaliśmy list otwarty do Polskiego Związku ŻeglarskiegoBardzo długie oczekiwanie na start nie jest czymś przyjemnym. Powinno się ograniczy do pół godziny, lub tego że komisja informuje nas, że mamy poczekać na brzegu. Mam nadzieję (pewnie jak wszyscy), że ta komisja już więcej sędziować nam nie będzie i ktoś zajmie się tym problemem. Tutaj ciekawy artykuł co się tam działo, widziany oczami trenera Włodzimierza Radwanieckiego.

Mistrzostwa Polski w swoich kategoriach zdobyli kolejno:

  • Marek Kaczmarek (seniorzy)
  • Łukasz Włoch (juniorzy)
  • Katarzyna Pic (seniorki)
  • Joanna Małyszka (juniorki)

Gratulujemy!

Pełne wyniki

Na regatach w naszej klasie pojawili się nowi zawodnicy z Kalisza. Wszyscy z tego powodu bardzo się cieszymy bo widać jak Nasza piękna klasa regatowa rośnie w siłę i mamy nadzieję że będzie nas coraz więcej.

Podziękowania dla Pani Gosi Płaszczycy za zdjęcia!

Beata Cela